poniedziałek, 10 lutego 2020

Stulatek, który nie zniknął i wciąż się rozwija

Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego zaprasza Dolnoślązaków i wszystkich chętnych do wspólnego świętowania.
Chodziłam do starego kina Warszawa, jeszcze przed przebudową budynku. A to kino, kiedyś moje ulubione, największe we Wrocławiu, ma 110 lat. Właśnie świętujemy 110. urodziny! 

Wiele osób słusznie kojarzy nas z dawnym kinem Warszawa, które rozpoczęło swoje funkcjonowanie zaraz po wojnie, w czerwcu 1945 roku. Ale kino w tym miejscu działało dużo wcześniej. Pierwsze pokazy filmowe zorganizowano tu już 3 września 1910 roku, wówczas kino nazywało się Palast-Theater i było jednym z kilku takich obiektów w niemieckim Wrocławiu. Niemieckie kino-teatr działało nieprzerwanie do końca wojny, a zaraz po jej zakończeniu do budynku wprowadziła się nasza Warszawa. Dopiero na początku lat 70. poniemiecki obiekt został zastąpiony nowym budynkiem, kolejną przemianę przeżył w 2010 roku. W ten sposób powstało kino DCF, które jest spadkobiercą obu tradycji – niemieckiego Palast-Theater i polskiej Warszawy. 

Już 30 stycznia zaczęliśmy świętowanie...

Myślę, że wszystkim się podobała projekcja „Bestii” z 1917 roku, niemej produkcji w reż. Aleksandra Hertza, z Polą Negri w roli głównej. Naszym widzom zagrał wrocławski jazzman Michał Hadasik. Ale świętujemy przez cały 2020 rok. Jesteśmy dzisiaj jedynym kinem historycznym we Wrocławiu, z tradycjami sięgającymi początku minionego wieku. Zależy nam na tym, żeby wrocławianie mieli tę świadomość. O historii naszego kina chcemy opowiedzieć językiem filmów, które były tu pokazywane w przeszłości. Główną oś naszych obchodów będą stanowiły 3 cykle filmowe. W „Dekadach” pokażemy największe arcydzieła kinematografii światowej, które powstawały w kolejnych dziesięcioleciach historii. W kolejnych miesiącach prezentować będziemy wybrane arcydzieła. Drugim sztandarowym cyklem obchodów będą „Rekonstrukcje”, w którym zaprezentujemy wybitne dzieła polskiej sztuki filmowej. 23 lutego zapraszamy na nominowanego do Oscara „Faraona” Jerzego Kawalerowicza, film z 1965 roku, a bilety będą po 110 groszy. Wreszcie w trzecim cyklu o dość zagadkowej nazwie „75/110”, skupimy się na filmach, które w przeszłości powstawały we Wrocławiu, a ich twórcy związani byli z naszym miastem. Nazwa łączy w sobie dwa jubileusze – 110 lat naszego kina i 75 lat powojennej historii Wrocławia. W tym cyklu zobaczymy między innymi filmy Sylwestra Chęcińskiego, Romana Załuskiego, Waldemara Krzystka i Stanisława Lenartowicza. W programie obchodów mamy wiele propozycji towarzyszących: koncerty, spotkanie z twórcami, debaty i wystawy. Te ostatnie stały się już naszą tradycją. Mamy dwie przestrzenie wystawiennicze w DCF-ie i będziemy chcieli je w pełni wykorzystać, organizując kilka projektów wystawienniczych. Jeden z nich zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Zaprosiliśmy do współpracy Stefana Kurzypa, operatora i fotosistę związanego przez dziesięciolecia z Wytwórnią Filmów Fabularnych. Jego prace będzie można obejrzeć w drugiej połowie roku. Wcześniej pokażemy między innymi stare afisze i plakaty filmowe oraz prace związane z organizowanymi konkursami. Jedną z wystaw – „Kino jako wehikuł czasu”, zorganizujemy wspólnie z Akademią Sztuk Pięknych.

DCF tradycyjnie już prezentuje się też w plenerze. Będą projekcje plenerowe?

Tak, od maja do września zorganizujemy szereg pokazów plenerowych. Współpracujemy z Centrum Historii Zajezdnia i DH Renoma, gdzie takie pokazy są już pewną wieloletnią tradycją. W tym roku chcemy wejść z kinem plenerowym w różne nieoczywiste przestrzenie publiczne. Takie pokazy odbędą się zatem w parkach, przestrzeniach wrocławskich osiedli, nad rzeką. Przestrzeń miejska będzie również wykorzystywana przy okazji specjalnych spacerów filmowo-kinowych, które będą miały charakter promocyjny i edukacyjny. Pokażemy miejsca, gdzie były kręcone filmy, przypomnimy historię starych, dzisiaj już nieczynnych bądź nieistniejących kin. Punktem kulminacyjnym naszych obchodów będzie Wielka Gala, również z muzyką. Tę uroczystość planujemy 3 września.


W konkursach swoją wiedzę będą prezentować wrocławianie?

Tak, zaprosimy ich do dużego konkursu wiedzy o filmie, będą też konkursy dla dzieci i młodzieży. Zależy nam na współpracy ze szkołami. Edukacja pozostaje jednym z naszych priorytetów. W ubiegłym roku w naszych programach edukacyjnych wzięło udział 27 tysięcy dzieci i młodzieży.

W kontekście obchodów mówi się dużo o bardzo różnorodnych działaniach, często luźno związanych ze sztuką filmową…

Rzeczywiście działamy często na styku różnych sztuk. Co roku organizujemy na przykład czytania. W tym roku czytanie będzie miało szczególnie jubileuszowy charakter. Chcielibyśmy zaprosić do niego możliwie najwięcej wrocławianek i wrocławian. Myślimy nawet o pobiciu rekordu w sztafecie czytelniczej. Współpracujemy też z dolnośląskimi teatrami, które mają okazję zaprezentować swoje największe produkcje na naszych ekranach. Wiele projektów jubileuszowych będzie miało charakter społeczny. Najważniejsze takie przedsięwzięcie to „kinowspomnienia”. Chcemy zaprosić mieszkańców naszego miasta do podzielenia się z nami swoimi wspomnieniami związanymi z kinem Warszawa i kinem DCF. Uruchomimy specjalną stronę internetową www.kinowspomnienia.pl, na której będziemy publikować nadesłane do nas wspomnienia, a najciekawsze z nich chcemy wydać w formie okolicznościowej publikacji książkowej. Już dzisiaj można się z nami dzielić swoimi opowieściami, anegdotami, zdjęciami i filmami. Można je przesyłać pod adres e-mailowy wspomnienia@dcf.wroclaw.pl. Oczywiście, niezależnie od strony internetowej, będzie można samodzielnie publikować swoje wspomnienia w mediach społecznościowych, np. na www.facebook.com/kinowspomnienia

Główną osią naszych obchodów pozostanie jednak film i kino. A kulminacyjnym jego punktem będzie DZIEŃ OTWARTY W DCF. 

Kiedy? 

3 września, w dniu Wielkiej Gali. Zaprosimy mieszkańców stolicy Dolnego Śląska na serię bezpłatnych pokazów filmowych połączonych ze spotkaniami z twórcami filmowymi oraz ludźmi tworzącymi to kino, będzie można wejść do sali kinooperatora i innych miejsc, na co dzień niedostępnych dla publiczności. Program obchodów nie jest jeszcze zamknięty. Mamy kilka pomysłów, o których opowiemy nieco później. 

To wszystko składa się na rok wytężonej pracy. Pojawiło się wiele nowych projektów. Jest w tym roku miejsce na ofertę, która była na co dzień?

To będzie na pewno bardzo wytężony rok pracy i już dzisiaj chciałbym podziękować moim współpracownikom. Dużo wysiłku włożyli w przygotowania, są gotowi poświęcić mnóstwo czasu i energii temu przedsięwzięciu. Dotychczasowa oferta pozostanie równie bogata, jak w przeszłości. Proponujemy naszym widzom wszystkie dotychczasowe projekty cykliczne: Dyskusyjny Klub Filmowy, Filmowy Klub Seniora, Książkę na ekranie, City Docs, Magiel Filmowy, Filmowe szaleństwo, Rosję (non)fiction, Adapter, Filmoterapię z Sensem, Młodzieżowy Klub Filmowy, Kino Ukrainę.

„Kino Ukraina” chyba zdobywa coraz więcej publiczności?

Ten cykl ma się świetnie, na projekcje rzeczywiście przychodzi coraz więcej Ukraińców. Co ciekawe, na początku zdecydowaną większość widowni stanowili Polacy interesujący się ukraińską kulturą, teraz rośnie ukraińska część widowni. Przychodzą do nas zarówno Ukraińcy z tzw. młodej emigracji, jak i ci, którzy przyjechali do Wrocławia dekady temu. 

Ukraińcy przyjeżdżają tu całymi rodzinami, czy macie coś dla dzieci?

DCF dotąd nie miał szerokiej oferty kina dziecięcego w swoim repertuarze. Do jej skutecznego zbudowania potrzebny jest duży wysiłek, czas i pieniądze. To wymagałoby rezygnacji z części dzisiejszej oferty. Rozważamy takie scenariusze, ale w tej chwili koncentrujemy się na edukacji filmowej dzieci i młodzieży.

Edukacja młodych widzów jest ważna dla DCF?

To jeden z naszych priorytetów. W zeszłym roku w działaniach edukacyjnych wzięło udział ponad 27 tysięcy dzieci i młodzieży, z czego około 7 tysięcy to wrocławianie w DCF-ie, a blisko 20 tysięcy to młodzież i dzieci z Wałbrzycha, Legnicy, Jeleniej Góry, Lubania i Żar. We Wrocławiu realizujemy program „Kino szkoła”, poza Wrocławiem, ze Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty – „Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej”. W zeszłym roku wystartowaliśmy z programem klas filmowych. Ponad 170 osób z sześciu klas z trzech wrocławskich liceów regularnie uczestniczy w naszym autorskim programie filmoznawczym. Raz w miesiącu z uczestnikami programu spotykają się znani wrocławscy filmowcy. Nasz program wsparli między innymi: Bartosz Kędzierski – reżyser, scenarzysta i producent filmowy, Paweł Kosuń – producent filmowy, Arkadiusz Wojnarowski – filmoznawca i reżyser, Marek Lechki – reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Niebawem takie spotkanie z młodzieżą będą miały Jagoda Szelc i Agnieszka Zwiefka. Dodatkową ofertą dla młodzieży są warsztaty filmowe, aktorskie i Młodzieżowy Klub Filmowy. Bardzo dużo pracujemy także z nauczycielami – organizujemy konferencje, sympozja związane z ich doskonaleniem, z wykorzystywania elementów edukacji filmowej w edukacji. 

Jesteście też producentem filmowym, a to bardzo ważna część działalności.

Tak, jesteśmy dysponentem funduszu filmowego finansowanego przez Wrocław i samorząd Dolnego Śląska. W ubiegłym roku mogliśmy zorganizować premiery 6 filmów, w których byliśmy koproducentem: „Powrót”, „Krew boga”, „Ciemno, prawie noc”, „Sługi wojny”, „Wszystko dla mojej matki”, „Ułaskawienie”. Rozstrzygnęliśmy też kolejny konkurs. W 2019 roku postanowiliśmy dofinansować produkcję filmów: „Kajtek Czarodziej” Magdaleny Łazarkiewicz, „Powrót do Legolandu” Konrada Aksinowicza, „Lipstick on the Glass” Kuby Czekaja, „Odyseja filmowa” Piotra Stasika, „Przejście” Doroty Lamparskiej, „Wika” Agnieszki Zwiefki, „Uziemieni” Bartosza Kędzierskiego. Zajmujemy się też promowaniem regionu. Byliśmy na Berlinale, na festiwalu w Cottbus, gdzie Dolny Śląsk został wybrany partnerem sekcji regionalnej festiwalu. W Londynie, wspólnie z innymi komisjami filmowymi z całej Polski prezentujemy nasze lokacje filmowe. Tradycyjnie też jesteśmy partnerami imprez filmowych, które ściągają osoby z branży i producentów do Wrocławia – American Film Festival i Polish Days, bierzemy część odpowiedzialności za niektóre fragmenty programu. 

Jak zwykle, i w tym roku będzie Forum Wokół Kina, dla kin z całej Polski. DCF ma specjalną prezentację?

Przypadł nam honor organizacji jubileuszowego, 50. już Forum Wokół Kina. Połączymy zatem dwa jubileusze. To wielka branżowa impreza, na której pojawią się twórcy filmowi, aktorzy, dystrybutorzy, kiniarze i wszyscy ludzie kina. Liczymy na obecność ponad 500 gości z całej Polski. 

Jeśli chodzi o spotkania branżowe, to oprócz Forum, chcemy zorganizować dwie ważne konferencje. Jedna ma stanowić platformę doświadczeń dla kin studyjnych w Polsce. Porozmawiamy o tym, jak wygląda dzisiaj sytuacja kin studyjnych i jak budować ich przyszłość. Druga konferencja ma dotyczyć promocji Dolnego Śląska jako regionu filmowego. W tym przypadku do rozmowy chcemy zaprosić samorządowców z regionu i wspólnie zastanowić się, co możemy zrobić, żeby Dolny Śląsk był jeszcze atrakcyjniejszy dla wielkich produkcji filmowych. Pokażemy rachunek zysków wynikających ze wspierania produkcji filmowej. 

A jak wygląda sytuacja finansowa instytucji w jej jubileuszowym roku?

Czekamy na ostateczne decyzje dotyczące dotacji samorządowej. Wierzymy, że nie zostanie zmniejszona, bo to utrudniłoby nam nie tylko realizację naszych planów, ale zwyczajną egzystencję. Z publicznych zapowiedzi, które miałem okazję słyszeć, wynika, że dotacja zostanie utrzymana na zeszłorocznym poziomie. To bardzo cieszy. Mamy trudną sytuację w perspektywie długoterminowej. Kina należące do sieci DCF są mocno zdekapitalizowane. Na szczęście mamy środki pochodzące ze sprzedaży naszego mienia, które możemy zainwestować w modernizację naszych sześciu kin na Dolnym Śląsku. Wszystkie wymagają poważnych remontów i zmiany wizerunku. Sporo udało nam się już zrobić. W DCF-ie jesteśmy po pierwszym etapie modernizacji klimatyzacji. Tutaj duże nakłady będą potrzebne także w przyszłości. Wymieniliśmy dwa ekrany. Czeka nas wymiana i montaż nowych platform naschodowych dla osób niepełnosprawnych. W Wałbrzychu jesteśmy po pierwszym etapie modernizacji kina Apollo, w drugim chcemy zrobić elewację, w trzecim zajmiemy się salą kinową, być może wymianą foteli. Prace będą rozłożone na dwa lata, równolegle remontujemy kina w Jeleniej Górze i Legnicy. Prace musimy też przeprowadzić w Żarach i Lubaniu. W tym roku złożyliśmy do PISF kolejne wnioski o dofinansowanie tych prac.

Poza bieżącym repertuarem i cyklami, jest w Waszej ofercie wiele innych wydarzeń. Które z nich znajdą się w tegorocznym programie?

Jest cały szereg spotkań, które organizujemy tradycyjnie każdego roku. Związane są one z wydarzeniami, które wszyscy uznajemy za ważne i warte podkreślenia w naszej bieżącej działalności. Bierzemy udział w Narodowym Czytaniu, każdego roku czynnie wspieramy WOŚP. W tym roku naszą Złotą Kartę Członkowską wylicytowano za sumę ponad 2600 zł. Każdego 11 listopada zapraszamy wrocławian na Filmową Noc Niepodległości. Staramy się aktywnie akcentować ważne momenty w naszym kalendarzu, organizując wydarzenie specjalne, dedykowane danej okazji. Do tego jest wiele projektów, które powstają we współpracy z innymi podmiotami. W tamtym roku zagościł u nas na przykład przegląd filmów związanych ze snowboardem. Zaczęliśmy współpracę z Centrum Dialogu Polsko-Rosyjskiego, staliśmy się gospodarzem festiwalu fotografii mobilnej. Te propozycje będą częścią naszej tegorocznej oferty. 

Podobnie będzie z pozostałymi przeglądami i festiwalami, których byliśmy współorganizatorami bądź współgospodarzami. W marcu zaprosimy na Sputnik – festiwal filmów rosyjskich, w kwietniu na Festiwal Rowerowy, w maju na Millennium Docs Against Gravity, na przełomie lipca i sierpnia znowu zagości u nas Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty, jesienią edycja Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów „KSF Niepokalana 2020” (wcześniej impreza nazywała się Festiwal Niepokalanów), Festiwal Podróżników, czy przegląd filmów dzieci i młodzieży „Halo Echo”.

Jest DCF, w którym realizowanych jest dużo przedsięwzięć, ale macie również kina poza Wrocławiem. Są remontowane, ale na pewno dzieje się tam coś ciekawego.

Staramy się rozwijać naszą działalność także poza Wrocławiem. Oczywiście oferta we Wrocławiu jest dużo bogatsza, ale już dzisiaj mamy festiwal Zoom w Jeleniej Górze, jesteśmy partnerem części filmowej Festiwalu Góry Literatury. Planujemy mały festiwal w Wałbrzychu. Jesteśmy partnerem wielu mniejszych wydarzeń w województwie dolnośląskim. Do naszych kina poza Wrocławiem przenosimy projekty, które sprawdziły się w kinie DCF. Dodatkową ofertę stworzymy w oparciu o kino plenerowe, które uruchomimy po raz pierwszy w tym roku we współpracy z samorządami lokalnymi.

Rozmawiała Małgorzata Matuszewska

Fot. Anna Smycz-Michalak

piątek, 6 grudnia 2019

Agnieszka Smoczyńska odwiedzi DCF



Historyczka sztuki, kulturoznawczyni, wreszcie reżyserka. Brzmi ciekawie? I na pewno tak będzie dziś (6 grudnia) w DCF-ie. 

Popkultura to szerokie pole do działalności. Można z niego czerpać obficie, tworząc własne, niepowtarzalne dzieła. Agnieszka Smoczyńska jest oryginalna i także dlatego będzie gościem cyklu „Reżyserzy popkultury”. 

Jest bardzo ciekawą reżyserką, wrocławianką, tu skończyła licealną klasę filmową. I dość obficie czerpie z popkultury, działając na styku różnych form. Prowadząca spotkanie Kaja Klimek będzie z nią rozmawiać o teatrze i o filmie – mówi Kalina Cybulska, pomysłodawczyni cyklu.

W 2016 roku zdobyła Orły właśnie za „Córki dancingu”, w ciekawej kategorii „odkrycie roku”. Nic dziwnego, ta mieszanka horroru, musicalu komedii podoba się, także na świecie. „Córki...” doceniono na słynnym Sundance, gdzie Smoczyńska dostała wyróżniona za artystyczną wizję w dramacie.

Nagrody posypały się za „Fugę” (m.in. za najlepszy debiut reżyserski w Gdyni), a znakomita „Aria Diva” wygrała w Konkursie Młodego Kina oraz w Konkursie Polskich Filmów Krótkometrażowych na wrocławskich Nowych Horyzontach i Niezależnym Konkursie Filmów Krótkometrażowych na Dwóch Brzegach.

Nie będę wyliczać wszystkich nagród, bo chyba już te wspomniane zaostrzają apetyt na spotkanie z reżyserką. OPEN'ER FESTIVAL pokazał jej spektakl „Święta Kluska”, o którym mówi się, że był heretycki, Kluska jest bulterierką, a w spektaklu zagrała Małgorzata Gorol, znakomita aktorka, bardzo dobrze znana we Wrocławiu.

Przychodźcie i porozmawiajmy. Dziś o godzinie 20 w DCF-ie.

Małgorzata Matuszewska

Fot. materiały prasowe DCF

środa, 23 października 2019

Popkultura na ekranie



Wcale nie musi być miałka i nie musi być „papką”. To w niej wyrażają się nasze tęsknoty, poglądy, marzenia, nasza indywidualność. Popkultura jest swoistym lustrem pokolenia. 

Kto oglądał spektakl „Magnolia” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, mógł docenić wrażliwe oko Krzysztofa Skoniecznego, pokazującego to wyjątkowe przedstawienie na scenie. Ale przecież spektakl „wyszedł” z filmu, bo został oparty na filmowej opowieści Paula Thomasa Andersona. I nie darmo reżyser, autor adaptacji i wideo wykorzystał w nim kamery, odnosząc się wprost do technik filmowych. Spektakl zyskał świeżość.

Przed „Magnolią” Skonieczny zrealizował wideo do przedstawienia „Media Medea” we wrocławskim Teatrze Polskim.

Skonieczny zasłynął jako reżyser serialu „Ślepnąc od świateł” na podstawie prozy Jakuba Żulczyka. Serial był trzecim najchętniej oglądanym na kanale HBO w Europie.

Ale warto dostrzec jego, być może najbardziej popularną twórczość, czyli teledyski. Tworzył je dla wielu artystów, jak: Jamal, Brodka, Nosowska, donGURALesko, Projekt Warszawiak, Muzykoterapia.

Świetnie, że DCF zainteresowało się właśnie tą formą ekspresji utalentowanego twórcy. Krzysztof Skonieczny dziś mieszka w Warszawie, ale pochodzi z Wrocławia, tu skończył znaną „dziewiątkę”, tu studiował historię sztuki. Swój talent prezentuje na wielu polach. I jest forpocztą nowego, oryginalnego cyklu prezentacji w DCF.

Zależało mi na zaproszeniu przedstawicieli młodego i średniego pokolenia, tych najbardziej charakterystycznych twórców. Krzysztof Skonieczny jest jednym z eksperymentatorów, szukających wyrazu, inspirujących się wcześniejszymi motywami i umiejących wydobyć z nich własny, wyrazisty głos – mówi Kalina Cybulska z DCF. – To wszystko będzie widoczne na spotkaniu z Krzysztofem Skoniecznym. Będziemy rozmawiać o wszystkim, jeden z teledysków zahacza o serial „Ślepnąc od świateł”, drugi o filmowy debiut twórcy, czyli „Hardkor disko”. W kontekście kontrkultury Skonieczny jest wyjątkowym autorem – dodaje.

Podczas dzisiejszej projekcji pokazanych zostanie 10 teledysków i krótkometrażowy film. Z gościem porozmawia Adriana Prodeus, która na Uniwersytecie Wrocławskim studiowała historię sztuki, pisze o sztuce i filmie, jest animatorką kultury. Napisała książkę „Themersonowie”, poświęconą słynnej parze artystów. Bardzo jestem ciekawa jej rozmowy ze Skoniecznym.

Nieoczywiste będą następne spotkania w cyklu. 22 listopada gościem Kai Klimek (Kalina Cybulska uważa ją za najlepszą popkulturalną publicystkę w Polsce) będzie Łukasz Ronduda, autor dwóch filmów o performerach, także historyk sztuki, kurator w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. – Interesujący w filmowym kontekście także dlatego, że jest pomysłodawcą nagrody PISF. Jego film „Serce miłości”, historia związku Zuzanny Bartoszek i Wojtka Bąkowskiego, zdobył prestiżowe nagrody i był hitem wrocławskiego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty.

6 grudnia DCF odwiedzi Agnieszka Smoczyńska, reżyserka „Córek dancingu”, ale też m.in. „Fugi”. Kalina Cybulska odkryje jej mniej znane realizacje teatralne.

Małgorzata Matuszewska

Fot. materiały prasowe DCF