środa, 23 października 2019

Popkultura na ekranie



Wcale nie musi być miałka i nie musi być „papką”. To w niej wyrażają się nasze tęsknoty, poglądy, marzenia, nasza indywidualność. Popkultura jest swoistym lustrem pokolenia. 

Kto oglądał spektakl „Magnolia” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, mógł docenić wrażliwe oko Krzysztofa Skoniecznego, pokazującego to wyjątkowe przedstawienie na scenie. Ale przecież spektakl „wyszedł” z filmu, bo został oparty na filmowej opowieści Paula Thomasa Andersona. I nie darmo reżyser, autor adaptacji i wideo wykorzystał w nim kamery, odnosząc się wprost do technik filmowych. Spektakl zyskał świeżość.

Przed „Magnolią” Skonieczny zrealizował wideo do przedstawienia „Media Medea” we wrocławskim Teatrze Polskim.

Skonieczny zasłynął jako reżyser serialu „Ślepnąc od świateł” na podstawie prozy Jakuba Żulczyka. Serial był trzecim najchętniej oglądanym na kanale HBO w Europie.

Ale warto dostrzec jego, być może najbardziej popularną twórczość, czyli teledyski. Tworzył je dla wielu artystów, jak: Jamal, Brodka, Nosowska, donGURALesko, Projekt Warszawiak, Muzykoterapia.

Świetnie, że DCF zainteresowało się właśnie tą formą ekspresji utalentowanego twórcy. Krzysztof Skonieczny dziś mieszka w Warszawie, ale pochodzi z Wrocławia, tu skończył znaną „dziewiątkę”, tu studiował historię sztuki. Swój talent prezentuje na wielu polach. I jest forpocztą nowego, oryginalnego cyklu prezentacji w DCF.

Zależało mi na zaproszeniu przedstawicieli młodego i średniego pokolenia, tych najbardziej charakterystycznych twórców. Krzysztof Skonieczny jest jednym z eksperymentatorów, szukających wyrazu, inspirujących się wcześniejszymi motywami i umiejących wydobyć z nich własny, wyrazisty głos – mówi Kalina Cybulska z DCF. – To wszystko będzie widoczne na spotkaniu z Krzysztofem Skoniecznym. Będziemy rozmawiać o wszystkim, jeden z teledysków zahacza o serial „Ślepnąc od świateł”, drugi o filmowy debiut twórcy, czyli „Hardkor disko”. W kontekście kontrkultury Skonieczny jest wyjątkowym autorem – dodaje.

Podczas dzisiejszej projekcji pokazanych zostanie 10 teledysków i krótkometrażowy film. Z gościem porozmawia Adriana Prodeus, która na Uniwersytecie Wrocławskim studiowała historię sztuki, pisze o sztuce i filmie, jest animatorką kultury. Napisała książkę „Themersonowie”, poświęconą słynnej parze artystów. Bardzo jestem ciekawa jej rozmowy ze Skoniecznym.

Nieoczywiste będą następne spotkania w cyklu. 22 listopada gościem Kai Klimek (Kalina Cybulska uważa ją za najlepszą popkulturalną publicystkę w Polsce) będzie Łukasz Ronduda, autor dwóch filmów o performerach, także historyk sztuki, kurator w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. – Interesujący w filmowym kontekście także dlatego, że jest pomysłodawcą nagrody PISF. Jego film „Serce miłości”, historia związku Zuzanny Bartoszek i Wojtka Bąkowskiego, zdobył prestiżowe nagrody i był hitem wrocławskiego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty.

6 grudnia DCF odwiedzi Agnieszka Smoczyńska, reżyserka „Córek dancingu”, ale też m.in. „Fugi”. Kalina Cybulska odkryje jej mniej znane realizacje teatralne.

Małgorzata Matuszewska

Fot. materiały prasowe DCF

sobota, 3 sierpnia 2019

19. MFF Nowe Horyzonty. "Przynęta" najlepszym filmem

Debiut Marka Jenkina, czarno-biała opowieść o transformacji małej rybackiej miejscowości w nadmorski kurort zdobyła Grand Prix Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty. Swoją Nagrodą film wyróżniła także publiczność festiwalu.

Mark Jenkin, reżyser podwójnie nagrodzonego obrazu, był zaskoczony. I niewątpliwie rzeczywiście nie spodziewał się, że zostanie zaproszony na scenę (i to aż dwa razy!), bo na galę zamknięcia przyszedł w japonkach i krótkich spodniach. Ale na naszym demokratycznym festiwalu, gdzie w cenie są talent, pracowitość i umiejętność wychodzenia poza ciasny horyzont, nikomu to nie przeszkadzało. – Dziękuję festiwalowi, publiczności, miastu. Co za miejsce! – mówił poruszony laureat.



Werdykt odczytały: Agnieszka Smoczyńska i Kim Yutani, jurorki (na zdj. laureat wraz z Marcinem Pieńkowskim i Romanem Gutkiem).

Poprzez swój surowy przekaz oraz zabawny, wręcz przerysowany styl, "Przynęta" zręcznie ożywia dziedzictwo filmowe Nowej Fali i Brechta, aby z miłością opowiedzieć historię społeczności walczącej o zachowanie dotychczasowego sposobu życia – tak swój werdykt uzasadnia jury w składzie: Isabella Eklöf (reżyserka filmu Holiday – laureata Grand Prix 18. edycji Nowych Horyzontów), Johann Lurf (artysta wizualny i reżyser, autor filmu ★), Rasha Salti (kuratorka, programerka i scenarzystka), Agnieszka Smoczyńska (reżyserka "Córek dancingu" oraz "Fugi") i Kim Yutani (dyrektorka programowa festiwalu w Sundance).

Małgorzata Sadowska pisze o filmie: „Ostentacyjnie oldskulowy, zrealizowany kamerą 16 mm debiut Jenkina to wielkie odkrycie ostatniego Berlinale. Jego vintage’owy styl, na który składają się m.in. czarno-biała taśma, wyeksponowane w ręcznej obróbce ziarno i zarysowania, a także inspirowany szkołą radziecką ostry montaż, nie ma w sobie nic anachronicznego. Dowodzi, że tradycja może być inspirująca i żywa. "Przynęta" opowiada o gentryfikacji, kapitalizmie, turystycznym tsunami i klasowych konfliktach. Kornwalijska wieś, w której rozgrywa się akcja, przechodzi właśnie transformację z osady rybackiej w nadmorski kurort. Bracia Ward zmuszeni są sprzedać dom londyńczykom, którzy przerabiają go, dekorując ściany linami, sieciami i innymi akcesoriami symbolizującymi „tradycję” i „autentyczność”, czyli wszystko to, co turyści niszczą”.



Film można obejrzeć w niedzielę o godzinie 16 i 19.

Za krótki metraż i za pisanie o filmach

Grażyna Błęcka-Kolska, aktorka, wręczyła Nagrodę im. Zuzanny Kolskiej dla najmłodszego twórcy biorącego udział w Nowych Horyzontach. Dostała ją Natalia Koniarz, reżyserka filmu "Tama". 22-minutową historię o stawianiu czoła słabościom przez ojca i syna, którzy od lat nie mają ze sobą kontaktu, można obejrzeć w niedzielę o godzinie 16.

Festiwal jest najlepszym miejscem dla artystów i publiczności, ale także dla krytyków filmowych. To tu odbyło się wręczenie nagród w konkursie dla młodych krytyków.

NAGRODZENI MŁODZI KRYTYCY

Pewnego razu... w Hollywood



Podczas gali zamknięcia, przed pokazem „Pewnego razu...”, Marcin Pieńkowski, dyrektor artystyczny Nowych Horyzontów, przeczytał kilka słów od Quentina Tarantino. Reżyser prosił, żeby nie odkrywać tego, co zakryte i zaskakujące, więc napiszę tylko, że film jest oszałamiający, a duet aktorski Leonardo DiCaprio i Brad Pitt precyzyjnie dograny w każdej sekundzie na ekranie. Sprawdził się też świetnie Rafał Zawierucha w roli Polańskiego.

Oglądając film, myślałam o korzeniach Tarantino, dla którego kino jest domem i wszechogarniającą pasją. I tę jego pasję widać w najnowszym filmie.

Komu się nie uda obejrzeć filmu na festiwalu (w niedzielę o godzinie 12.45 i 21.30), może spokojnie poczekać, bo już 16 sierpnia znajdzie się w kinach.

W DCF-ie są planowane pokazy przedpremierowe: 14 sierpnia o godz. 19 i 20, 15 sierpnia o godzinie 16 i 19. W Kinie Nowe Horyzonty pokazy przedpremierowe 14 sierpnia o godzinie 19.30 i 21, 15 sierpnia o godzinie 13, 16.15, 19.30 i 21.

Brawo!


Zespół festiwalu pracuje przez cały rok na tę jakość. A w czasie imprezy tuż obok są ci, bez których nie byłby możliwy festiwal na tak wielką skalę. Wystarczy wspomnieć, że spośród wolontariuszy wywodzi się sporo nowohoryzontowego zespołu. W tym roku pomaga we wszystkim 192 wolontariuszy. Pomogli mi znaleźć salę, kiedy pomyliłam seanse, a przed galą zamknięcia spotkałam w holu kina dwójkę wolontariuszy z niedużym pudelkiem, którego pani zostawiła pod opieką w czasie seansu. Festiwal od 14 lat wspiera Wrocław i wszyscy na tym zyskujemy.

Jakub Mazur, wiceprezydent Wrocławia, słusznie dziękował organizatorom i gratulował. A festiwal robi wszystko, by spełnić oczekiwania.

W tym roku po raz pierwszy wszystkie sale DCF-u są salami festiwalowymi, więc komfort oglądania filmów jest znacznie większy.

Najważniejsze są filmy, ale festiwal to także spektakle, sztuki wizualne, a wszystko tworzy spójną całość.

20. edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty odbędzie się w dniach 23 lipca – 2 sierpnia 2020 roku. Przypomniał o tym, a także o wielkimi krokami zbliżających się festiwalach: MFF Kino Dzieci (21-29 września), American Film Festival (5-11 listopada) i, oczywiście o tym, że Kino Nowe Horyzonty czeka na widzów przez cały rok, Roman Gutek, twórca i szef Nowych Horyzontów.

PROGRAM NA DZIŚ I PRZYDATNE INFORMACJE O FESTIWALU

Małgorzata Matuszewska

Fot. BTW Photographers Maziarz/R
ajter, materiały prasowe festiwalu

piątek, 2 sierpnia 2019

19. MFF Nowe Horyzonty. Na kogo należy liczyć?

W sobotę warto poświęcić czas na krótki metraż, bo prezentowane są świetne obrazy. Będzie też o szaleństwie z przymrużeniem oka i o silnej kobiecie. Polecam sobotnie projekcje.

Nazywam się Greta 


W sekcji Focus: Ciało, w którym żyję, festiwal prezentuje film brazylijskiego reżysera i socjologa. Armando Praça opowiada filmową balladę. – Jeśli ktoś kocha Gretę Garbo i stare hollywoodzkie filmy, będzie zaskoczony. Tytułową Gretą jest pewien pielęgniarz, zachowuje się jak sama Greta Garbo. Jest z jednej strony ekscentryczny, ale jego zachowanie to błagalny krzyk o dostrzeżenie. Film jest przywołaniem starej fabryki snów, niespotykanym mixem opowieści, a jednocześnie to po prostu piękny film o potrzebie miłości – opowiada Stanisław Abramik, kierownik ds. PR festiwalu. Projekcja w sobotę o godzinie 9.45.

Shortlista


Dwa zestawy krótkich filmów, jeden o godzinie 13, drugi o 19. Warto się wybrać na oba. – W tych filmach widać, w jak znakomitej kondycji jest polskie kino krótkometrażowe. Przez ostatni rok Studio Munka wprowadzało na rynek filmy, w których widać, że młodzi twórcy opowiadają zwięzłe, proste historie. I to się potwierdza – mówi Stanisław Abramik. – Są tu: animacja, dramat, komedia, czyli cały zestaw emocji. Shortlista pokazuje, w jakim kierunku zmierza polskie kino krótkometrażowe. Często w krótkim metrażu zaczynają późniejsze gwiazdy długiego. Tak karierę zaczęła Agnieszka Smoczyńska, której "Fugę" dziś podziwiamy. Najróżniejsze są techniki i opowieści. 

Zestaw otwiera "Acid Rain" (na zdj.) Tomka Popakula, o uciekającej z domu Młodej i początku jej więzi z Chudym. Wieczorny pokaz otworzą Chłopcy z motylkami Marcina Filipowicza, o przemocy i dojrzewaniu.Projekcja w sobotę o godzinie 13, zestaw 2. również w sobotę o godzinie 19. 

Dirty God


Kolejny obraz w sekcji Ciało. Holenderska reżyserka Sacha Polak opowiada poruszającą historię. – To hit tegorocznych Nowych Horyzontów, historia kobiety kończącej związek i dostającej „prezent” w postaci poparzeń. Kobieta nie załamuje się, wie, że jest najlepszą przyjaciółką dla samej sobie. I wie, że na siebie może liczyć – podkreśla Stanisław Abramik. Dodaje, że debiutująca na ekranie Vicky Knight gościła we Wrocławiu, a temat filmu jest poważny, opowiedziany tak, że wbija widza w fotel. Projekcja w sobotę o godzinie 16.15.

Deerskin


Pokazywany w sekcji Ale kino+ film jest także i moim festiwalowym faworytem, więc zgadzam się z rozmówcą. Cenię ten film za nieoczywisty humor, zaprezentowany dystans do świata i człowieka. – Tyle się tu dzieje, że palce lizać – uśmiecha się Stanisław Abramik. – Jean Gorden zagrał artystę – frustrata kupującego piękną kurtkę i tracącego rozum. Jego bohater próbuje wyeliminować wszystkie kurtki świata. Twórcy filmu śmieją się z nas samych, produkcji, artyzmu, konwencji – dodaje. Ostatnie projekcje w sobotę o godzinie 22.15 i w niedzielę o godzinie 13.15. 

Małgorzata Matuszewska

Fot. materiały prasowe festiwalu